Czy wiedzieliście, że tatuaż to jedna z najstarszych i najszerzej rozpowszechnionych form modyfikacji ciała na świecie? Badania nad mumiami pokazują, że ludzie ozdabiali swoje ciała już w czasach prehistorycznych… ponad pięć tysięcy lat temu!

Co ciekawe, zwyczaj tatuowania pojawiał się niezależnie w różnych kulturach i na różnych kontynentach. Początkowo ozdabianie ciała miało przede wszystkim znaczenie rytualne i ochronne. Wierzono, że można w ten sposób zjednać sobie przychylność bogów, przyciągnąć pomyślność lub wyleczyć się z choroby. Zawsze zachwyca mnie jak często ludzie w różnych częściach świata, mimo braku kontaktu i wymiany informacji, dochodzili do podobnych pomysłów i rozwiązań.

Początki tatuażu w Japonii

Wróćmy jednak do Japonii. Pierwsze poszlaki wskazujące na istnienie zwyczaju trwałego ozdabiania ciała się sięgają okresu Jōmon (ok. 14 000-300 r. p.n.e.). Gliniane figurki dogū z tego okresu zdobią misterne wzory na twarzach i ciałach. Ich liczne znaleziska na terenie całej Japonii sugerują, że sztuka tatuowania istniała na długo przed pojawieniem się pisma.

W niektórych częściach kraju rytualne tatuowanie przetrwało aż do XX wieku. Przykładem są tatuaże ludu Ainu, rdzennych mieszkańców północnej Japonii (Hokkaido), uważanych za potomków ludzi z epoki Jōmon. Ajnuska kobieta bez tatuażu nie mogła wyjść za mąż. Wierzono, że mają moc ochronną i leczniczą, a ich obecność odpędza złe duchy. Ostatnia kobieta z tradycyjnymi tatuażami Ainu zmarła dopiero w 1998 roku!

Podobny zwyczaj istniał również na południu Japonii, na Okinawie. Lud Ryūkyū tatuował grzbiety kobiecych dłoni, a wzory mogły ciągnąć się od opuszków palców po klatkę piersiową. Tego rodzaju tatuaże, znane pod nazwą hajichi, symbolizowały rytuał przejścia i były oznaką społecznego statusu kobiety.

Pierwsze pisemne wzmianki o popularności tatuaży w Japonii pojawiają się w chińskich kronikach z około 300 roku n.e. Ich autorzy wspominają, że mieszkańcy kraju Wa (tak wówczas Chińczycy nazywali Japonię) chętnie ozdabiali twarze i ciała. Opisy sugerują, że tatuaże miały znaczenie duchowe, a jednocześnie świadczyły o wysokiej pozycji społecznej.

Tatuaż jako kara lub wykluczenie

Z początkiem epoki Kofun (300-600 n.e.) nastąpiły jednak duże zmiany. Tatuaże zaczęto traktować jako formę kary. Przestępców piętnowano symbolami, opisującymi ich winy, które nanoszono na czoło lub przedramiona, tak aby każdy mógł je zobaczyć. Takie znakowanie nazywano irezumi.

Tatuaże były też stosowane wobec osób z najniższych warstw społecznych, tzw. hinin (dosł. „nieludzi”). W ich przypadku nie chodziło o karę, lecz o oznaczenie pozycji i wykluczenie ze społeczeństwa.

Dopiero w 1720 roku (!!!) ósmy szogun z rodu Tokugawa, Yoshimune, zakazał używania tatuaży jako formy kary.

Tatuatorzy zaczęli unikać określenia irezumi, które kojarzyło się z brutalnym piętnowaniem przestępców. Chcąc podkreślić artystyczny charakter swojej pracy, przyjęli nowy tytuł: horishi (od czasownika horu, „rzeźbić w drewnie”), a tatuaże zaczęto nazywać horimono („rzeźbione dzieła”). Ta zmiana nazewnictwa miała ogromne znaczenie – podkreślała kunszt artystów, zrównując ich prace z mistrzami sztuki drzeworytu. Ciekawe, że dziś słowo irezumi całkowicie straciło negatywne znaczenie i odnosi się po prostu do każdego tatuażu.

Tatuaże z miłości

W przeciwieństwie do tatuaży stosowanych jako kara, tatuaże całego ciała (tzw. bodysuit) wzięły swój początek z… miłości (ach!). W dzielnicach rozrywki Kioto i Osaki zakochane pary zaczęły tatuować na swoich ciałach małe czarne kropki irebokuro, przypieczętowując w ten sposób wzajemne uczucia. Z czasem kropki ustąpiły miejsca bardziej złożonym formom. Jorō (legalne prostytutki) oraz gejsze zaczęły tatuować imiona swoich ukochanych, wraz ze znakiem inochi 命 („życie”), jako przysięgę wiecznej miłości. 

Z epoki Kan’ei (1624-1630) zachowały się nawet zapisy o kurtyzanach, które zasłynęły ze swoich tatuaży. Jedna z nich, Sakumi z Osaki, miała na plecach napis Sichisama inochi („moje życie dla pana Sichi”) – co ciekawe, „pan Sichi” był imieniem nie jednego, lecz dwóch jej klientów. W Kioto natomiast pewna prostytutka wytatuowała na kostkach dłoni imiona swoich najlepszych adoratorów.

Podobne praktyki odnajdujemy także w wymiarze religijnym. Modlitwy, imiona bóstw i święte znaki tatuowane były jako dowód wiary i duchowego oddania.

Rozkwit sztuki japońskiego tatuażu

A potem sprawy zaczęły nabierać tempa! Prawdziwy rozkwit japońskiego tatuażu nastąpił w epoce Edo (1600-1868), w czasach niezwykłego ożywienia artystycznego. Ogromny wpływ miała na to sztuka drzeworytu ukiyo-e, a szczególnie prace Utagawy Kuniyoshiego, artysty, który zilustrował chińską powieść Suikoden. Przedstawiał w niej bohaterów-banitów i wojowników pokrytych imponującymi tatuażami smoków, tygrysów i fal. Te wizerunki rozpaliły wyobraźnię mieszkańców Edo, stając się inspiracją do powstawania pełnych „body suitów”.

Początkowo tatuaże na całym ciele cieszyły się szczególną popularnością wśród rzemieślników, tragarzy, rybaków, a także wśród bogatych kupców, którzy z racji zakazów nie mogli nosić biżuterii. Ozdabiali się bogato motywami związanymi z ich zawodem lub przysięgami życiowymi.

W następnej kolejności tatuażami zainteresowali się byli wojownicy i samurajowie. Pozbawieni pracy po okresie wojen musieli poszukać innego zajęcia. Część z nich została najemnikami, a inni – przestępcami.

Z tej pierwszej grupy wywodzą się otokodate, czyli lokalni bohaterowie, którzy bronili biednych przed przemocą i niesprawiedliwością. Ich tatuaże, inspirowane postaciami z Suikoden, symbolizowały odwagę i lojalność. Drugą grupą byli strażacy (hikeshi), którzy wierzyli, że tatuaże na ciele przedstawiające smoki i fale uchronią ich w walce z ogniem. 

Część wojowników natomiast, zaczęła tworzyć gangi znane jako kabukimono (ekscentrycy) o barwnych strojach i buntowniczym stylu bycia.

Ci, którzy nosili tatuaże karne, zaczęli nanosić na nie nowe wzory, aby ukryć w ten sposób swoją szemraną przeszłość. Niektóre gangi wykorzystywały nawet tatuaże do zastraszania i wymuszania różnych darmowych usług w mieście.

Ta rosnąca popularność tatuażu szybko wzbudziła niepokój władz. Od 1804 roku aż do końca II wojny światowej tatuowanie było zakazane. Paradoksalnie jednak ten zakaz uczynił irezumi jeszcze bardziej tajemniczym i pociągającym. 

W XIX wieku przyciągał nie tylko przestępców, lecz również europejskich arystokratów, którzy podróżowali do Japonii, by ozdobić swoje ciała dziełami lokalnych mistrzów. 

Zmiany, zmiany…

Na estetykę i symbolikę współczesnego japońskiego tatuażu ogromny wpływ miały dwa zjawiska: teatr kabuki i struktury przestępcze yakuzy. Jest to temat tak obszerny, że pewnie mogłyby powstać z tego osobne dwa wpisy. Postaram się jednak opisać je pokrótce:

W epoce Edo teatr kabuki pełnił funkcję nie tylko rozrywki, lecz także społecznego zwierciadła. W sztukach przedstawiano życie rzemieślników, kupców i buntowników, czyli osób, które znajdowały się poza oficjalną hierarchią feudalnej Japonii. Ta sama grupa była zresztą głównymi odbiorcami teatru, co tylko wzmacniło jego ogromną popularność. 

Bohaterowie sztuk, często wytatuowani w smoki, fale i bóstwa, ucieleśniali wartości odwagi, lojalności i oporu wobec władzy. Tatuaż w kabuki stał się więc wizualnym skrótem idei buntownika z ludzką twarzą, symbolem dumy z przynależności do warstw niskich, ale moralnie silnych. 

Nieco później te same motywy przejęła yakuza, która od XVII wieku rozwijała własny system symboli i rytuałów. Tatuowanie ciała stało się znakiem przynależności do klanu, a zarazem inicjacyjną próbą wytrzymałości. Proces tatuowania, długotrwały, bolesny i nieodwracalny, symbolizował zarówno oddanie klanowi, jak i akceptację cierpienia jako części życia. Wzory, często oparte na mitologii, budowały indywidualną narrację o sile i odkupieniu. 

Co ciekawe, każdy klan posiadał własny zestaw motywów, które pełniły funkcję nieformalnego herbu. To właśnie pełne „body suity” yakuzy przychodzą nam najczęściej na myśl, gdy słyszymy hasło „tatuaż japoński”.

Podsumowanie

W ten sposób japoński tatuaż przeszedł długą i niezwykle złożoną drogę – od rytuału ochronnego, oznaki kary, przez symbol miłości i oddania, aż po wyrafinowaną formę sztuki. Z czasem stał się czymś więcej niż tylko ozdobą – przekazywał informacje o tożsamości właściciela, jego lojalności i sile ducha.

A czym tatuaż jest dla Ciebie? Czy bliżej Ci do jego duchowego znaczenia, artystycznego wyrazu, a może traktujesz go jako osobisty symbol, coś, co przypomina o ważnych chwilach lub ludziach?