I kto to mówi? Czyli o ukrytym podmiocie i o tym jak ważny jest kontekst w przekładzie literatury japońskiej.
Do omówienia tego tematu zainspirowały mnie dwie rzeczy. Właściwie jedna wyniknęła niejako z drugiej. Ostatni wpis o rodzajach „ja” w języku japońskim spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Z kolei książka, którą miałam niedawno okazję tłumaczyć, ma dość wyjątkową cechę: czytelnik nigdy nie poznaje imion głównych bohaterów.